Kto by nie chciał mieć willi z basenem nad ciepłym morzem… Albo nowego wypasionego auta? Albo domku letniskowego w górach… Albo jeszcze czegoś innego. To ambitne cele, ale droga do ich osiągnięcia wcale nie jest taka trudna, jak się wydaje. Czasem wystarczy tylko 8 kroków do domu z basenem.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie wpis na blogu Fashionelki „Dom z basenem – marzenia czy rzeczywistość„. Artykuł, w którym znacznie ciekawsze są komentarze. Jest ich dużo i czytający dzielą się na dwie grupy: pierwsza mówi „dom z basenem? Na kogo na to stać, w Polsce jest bieda!”, a druga mówi: „Zamiast narzekać na biedę, weź sprawy w swoje ręce i pracuj, a będzie cię stać na dom z basenem”. Jeśli czytasz mój blog, nie masz na pewno wątpliwości co do tego, do której grupy należę. I pewnie Ty też należysz do tej drugiej.

Co prawda do takiego poziomu zarobków, który pozwalałby mi na dom z basenem jeszcze mi daleko, ale wiem, od czego zacząć i chciałabym podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami na ten temat. Częściowo pisałam już o tym we wpisie: Jest praca dla każdego, ale tym razem niech to będzie w formie krótkich punktów. Być może zainspirują Cię do działania.

8 kroków do domu z basenem

1. Nie oglądaj się za siebie – patrz do przodu

Rozpamiętywanie przeszłości i porażek to najgorsze, co można zrobić. Z porażek trzeba wyciągać wnioski i szybko iść do przodu. Jeśli przeżywasz porażkę w głowie, to nie tylko wpływa na Twój poziom stresu i samopoczucie, ale też nie popycha Cię do przodu. Zwolnili Cię z pracy? Ok, pozwól sobie na dzień czy tydzień smutku, ale zaraz potem weź się za siebie i szukaj nowej! Nie zdałeś egzaminu? No trudno, rozpamiętując pytania i wymyślając, jak mogłeś na nie odpowiedzieć, nie zmienisz już wyniku. Zamiast myśleć o porażkach – myśl o przyszłości i tym, co dobrego Cię czeka.

Przy okazji – usłyszałam ostatnio mądrą myśl, która jeszcze bardziej motywuje mnie do tego, by nie rozpamiętywać przykrych zdarzeń z przeszłości. Nasz mózg nie odróżnia tego, czy stresujesz się, bo jesteś na egzaminie, czy denerwujesz się, jak opowiadasz o nieudanym egzaminie znajomemu. O ile stresu na egzaminie uniknąć trudno – o tyle rozpamiętywanie porażki to dostarczanie sobie kolejnej porcji nerwów już na własne życzenie. Nie warto!

2. Nie narzekaj na to, że miałeś trudny start

Uwierz mi, wielu ludzi ma trudny start. Jednym pomagają rodzice, inni nie mogą liczyć na wsparcie i muszą zarobić sobie sami na wszystko. Komuś rodzice sponsorują zaoczne studia, a kogoś innego nie stać nawet na to, żeby dojeżdżać na dzienne. Ktoś dostaje mieszkanie po dziadkach, a ktoś inny ma pięcioro rodzeństwa i nie dostanie nic, gdy wyprowadzi się z domu. Ktoś jest zdrowy i może wykonywać każdą pracę, a ktoś inny ma ograniczenia – bo np. ma schorzenie kręgosłupa i nie może nosić albo ma chorobę skóry, przez którą nie może znaleźć pracy, wymagającej kontaktu z ludźmi.

Możesz albo narzekać, że masz trudno, albo szukać rozwiązania, które pomoże Ci przezwyciężyć trudności.

3. Mało zarabiasz? Szukaj innej pracy

Narzekanie na najniższą krajową to mój ulubiony rodzaj narzekania. Nikt nie przeżyje za 1200 zł! Zgadzam się, ale czy ktoś Ci każe przeżyć za taką kwotę? Szukaj innej pracy! Znajdź dodatkowe zajęcie, dorób coś pracując w domu. Bez wychodzenia z domu można robić mnóstwo rzeczy. Myślisz, że ludzie, których stać na dom z basenem pracują tylko 8 godzin dziennie? Zapewniam Cię, że każdy, kto zarabia dużo – dużo pracuje.

4. Nie możesz znaleźć pracy w swoim zawodzie? Zmień zawód

To już nie te czasy, kiedy ktoś szedł do szkoły, kształcił się w zawodzie księgowego albo szewca, a potem całe życie pracował w jednej firmie na stanowisku księgowego albo szewca. Moim zdaniem dzisiejszy rynek pracy wymaga od nas tego, żebyśmy byli elastyczni i mieli otwarte umysły – na różne zadania. To, że skończyłeś jakiś kierunek studiów, wcale nie znaczy, że musisz w nim pracować. To, że skończyłeś zawodówkę czy technikum i masz konkretny zawód, nie znaczy, że nie znajdziesz pracy w żadnym innym.

Podam Ci kilka przykładów. Ja skończyłam polonistykę, a zarabiam głównie na tworzeniu zarabiających stron internetowych i pisaniu tekstów do internetu. Jak zaczynałam studia 10 lat temu, na internet chodziło się do kawiarenek, a mało kto miał go w domu. A już stały dostęp, nie przez modem – o, to był rarytas!

Z moich znajomych polonistów każdy pracuje gdzie indziej. Mamy: dyrektorkę salonu optycznego, marketingowca w sieci komórkowej, pr-owca w małej agencji interaktywnej, pracownika TVP, hr-owca w fabryce samochodów, kilkoro sprzedawców w galeriach handlowych i wiele innych. Te zawody naprawdę są od siebie bardzo dalekie i jestem przekonana, że nikt z nas nie wykorzystuje niczego, czego uczyliśmy się na studiach.

5. Nie możesz znaleźć satysfakcjonującej pracy? Stwórz miejsce pracy dla siebie

Porównując to, ile możliwości daje własna firma i ile można zarobić pracując na swoim, a ile na etacie – już wiem, że etat mi się nie opłaca. Boisz się konkurencji, boisz się, że nie znajdziesz klientów, odbiorców swojego produktu? Jasne, każdy się boi, ale jak nie spróbujesz to się nie przekonasz! Spróbuj zrobić wszystko, co w Twojej mocy, żeby Ci się udało.

6. Naucz się cierpliwości

Mam wrażenie, że kiedyś ludzie mieli więcej cierpliwości, a teraz jej nie mają. Ja sama miałam jej kiedyś więcej. Teraz czytamy coraz krótsze artykuły, a najchętniej oglądalibyśmy tylko zdjęcia, nie chce nam się słuchać długich programów radiowych czy podcastów, oglądać długich filmików na YT itp. I w pracy też chcemy wszystkiego od razu. Idziesz w poszukiwaniu pierwszej pracy i chcesz zarabiać od razu 2 tysiące na rękę, bo przecież za mniej się nie utrzymasz. Nie pójdziesz pracować jako sprzedawca, chcesz być od razu kierownikiem, bo przecież skończyłeś studia menadżerskie. Nie interesuje Cię staż, który jest płatny obecnie ok. 800 zł, a już na pewno nie darmowe praktyki, bo przecież musisz zarabiać sensowne pieniądze. Przez taką niecierpliwość tracisz sporo szans.

Jak się nad tym zastanawiałam, kariera wielu moich znajomych zaczęła się od bezpłatnych miesięcznych praktyk albo od stażu za małe pieniądze. Dla jednych te praktyki były początkiem etatu w tej samej firmie, dla innych staż okazał się kilkumiesięczną okazją do zdobycia doświadczenia, które można było wykorzystać w kolejnej pracy.

Cierpliwość się opłaca – także jeśli chodzi o własną firmę. Nie możesz oczekiwać, że biznes, który dopiero rozkręcasz, od razu będzie rentowny, już w pierwszym miesiącu, albo że zarobisz na nim od razu tyle samo, co na etacie. To tak nie działa – najpierw trzeba włożyć mnóstwo pracy i cierpliwie czekać, aż przyniesie efekty. To dotyczy też zarabiania na blogu – najpierw musisz nieźle się napracować, żeby zobaczyć na swoim koncie pierwsze pieniądze.

7. Miej cel, miej plan

Nie osiągniesz sukcesu, jeśli nie będziesz przed sobą widział celu. Bo jak można osiągnąć cokolwiek, jeśli nie wiesz, czego chcesz? Poświęć jedno popołudnie, weekend, jeden tydzień na zastanowienie się nad sobą, porozmawiaj o tym z partnerem. Jak chcesz, żeby wyglądała Twoja przyszłość?

Chcesz mieć dom z basenem, spędzać w nim wszystkie popołudnia z żoną/mężem i dwójką dzieci? A może wystarczy Ci mieszkanie w bloku, ale wolisz mieć działkę za miastem? Może dzieci nie są dla Ciebie najważniejsze, chcesz mieć dużo czasu dla siebie?

Chcesz wyjeżdżać na wakacje raz w roku czy kilka razy w roku? Chcesz spędzać na urlopie więcej niż 2 tygodnie? W dzisiejszym świecie rzadko kto może pozwolić sobie na wakacje dłuższe niż 2 tygodnie i to nie ze względu na pieniądze, ale dlatego, że w firmie nie dostanie jednorazowo więcej urlopu. Co innego freelancer – może mieć tyle urlopu, ile chce.

Zależy Ci na prestiżowym stanowisku, które cieszy się szacunkiem ludzi? Chcesz być lekarzem, prawnikiem, dyrektorem firmy? A może zależy Ci tylko na dużych pieniądzach i wolisz zarobić je pracując mięśniami (np. w budowlance), a nie głową?

Takich pytań jest bardzo, bardzo dużo. Jak mówił Laska, z mojego ulubionego filmu: Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście ważne pytanie: co chciałbym w życiu robić. A potem zacznij to robić.

8. Podejmuj decyzje, które przybliżą Cię do Twojego celu. I tylko takie

Ustalenie celu jest bardzo ważne, bo taki cel będzie potem jak drogowskaz. Dzięki niemu będziesz wiedział, jakie decyzje podejmować.

Przykład: Twoim celem jest posiadanie rodziny z przynajmniej trójką dzieci. Kończysz studia, bierzesz ślub i masz 27 lat. Zastanawiasz się, czy to dobry moment na dziecko. Jeśli jesteś kobietą i urodzisz je w ciągu najbliższego roku, będziesz mieć 28 lat. Potem dwa lata odstępu i kolejne, a trzecie w wieku 32 lat. Jeśli poczekasz z pierwszym do trzydziestki – trzecie urodzisz w wieku 36 lat. I to przy założeniu, że nie będzie żadnych komplikacji, a o te z wiekiem niestety coraz łatwiej. Jeśli więc nie zabierzesz się do realizacji swojego planu już teraz, możesz go nie zrealizować w ogóle.

Inny przykład: Zawsze marzyłeś o posiadaniu własnej restauracji. Skończyłeś studia, które przydadzą Ci się w zarządzaniu restauracją, ale trafia Ci się okazja, by po studiach popracować w branży odzieżowej, za niezbyt duże pieniądze. Czy podjęcie tej pracy przybliży Cię do Twojego celu? Moim zdaniem lepiej byłoby szukać jakiejkolwiek pracy w restauracji, żeby zobaczyć, jak taki biznes działa w praktyce, albo jeśli już w innej branży – to tak dobrze płatnej pracy, żeby uzbierać na otwarcie swojego wymarzonego biznesu.

Życie wymaga od nas kompromisów i musisz przyzwyczaić się do myśli, że Twoje plany muszą mieć jakiś priorytet – jedne zrealizujesz, innych nie. Ale musisz mieć przed sobą cel, żeby wiedzieć, co chcesz osiągnąć i mieć do czego dążyć.

8 kroków

Jak to się ma do domu z basenem?

Jeśli Twoim marzeniem jest mieć basen obok domu, przede wszystkim zacznij od tego, żeby zmienić marzenie w cel. Dopóki tylko opowiadasz znajomym: chciałbym mieć dom z basenem – ale nic nie robisz, żeby to osiągnąć – to marzenie. A jeśli zaczniesz sprawdzać, jak możesz marzenie zrealizować – to już cel do osiągnięcia. Proponuję zabrać się do tego w ten sposób:

1. Sprawdź, ile to kosztuje. Bazując na wyliczeniach, które przytacza blogerka wspomniana na początku postu, basen kosztuje jakieś 30 tysięcy. To niedużo. Tyle wydasz na remont łazienki i kuchni w bloku, jeśli zdecydujesz się wymienić całe AGD na nowe i zamówisz szafki na wymiar. Tyle wydaje się na zorganizowanie niewielkiego wesela, chyba że ma się do tego takie podejście jak ja i szuka się oszczędności na weselu. Oczywiście jeśli nie masz ani nie budujesz domu, to basen będzie wymagał znacznie większych wydatków.

2. Policz, jak długo musisz odkładać, by uzbierać na realizację celu albo czy chcesz i możesz wziąć na ten cel kredyt. Jeśli nie dostaniesz kredytu ani nie uzbierasz – to znak, że w tej chwili Cię na to nie stać. Zmień pracę albo poszukaj dodatkowej, żeby zarobić lub zyskać zdolność kredytową. Szukaj pracy cierpliwie i dąż do poprawy swojej sytuacji materialnej, jeśli chcesz zrealizować cel.

3. Sprawdź, jakie są warunki, które umożliwią realizację celu. Czy potrzebujesz specjalnego pozwolenia na budowę basenu? Czy basen zmieści się na Twojej działce? Czy w Twojej okolicy jest firma, która wykonuje takie baseny? Im więcej będziesz wiedział o swoim celu, tym bardziej on będzie wydawał się możliwy do zrealizowania.

4. Ustal sobie jakiś termin, w którym chcesz zrealizować cel. Np. chcę wybudować basen obok mojego domu w trzy lata. Albo: chcę poprawić moją sytuację materialną tak, żeby było mnie stać na kredyt hipoteczny za dwa lata. To też ułatwia realizację celów. Przez ten okres podejmuj tylko takie decyzje zawodowe, które sprawią, że będziesz bliżej realizacji marzenia.

5. Umieść swój cel w hierarchii innych celów, które masz przed sobą, zdecyduj, co jest najważniejsze. Jeśli faktycznie dom z basenem jest Twoim marzeniem – odpuść sobie zagraniczne wakacje, zastanów się, czy to dobry moment na zmianę samochodu itp.

Doskonale wiem, że to tak się tylko łatwo mówi – każdy może mieć dom z basenem. Ale dom z basenem jest tu tylko przenośnią, bo w ten sam sposób warto podchodzić do realizacji innych swoich planów i marzeń.

 


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.