Od długiego czasu zastanawiam się nad tym, czy pozycjonować blogi i jak to robić. Pomyślałam, że pewnie nie tylko ja mam takie rozterki i najlepiej poradzić się w tym temacie jakiegoś eksperta. Dlatego dzisiaj z Justyną z bloga 8razy5.pl rozmawiam o podstawach pozycjonowania dla blogerów.

  1. Zanim zapytam o pozycjonowanie, powiedz moim czytelnikom kim jesteś i czym się zajmujesz.

Justyna Zienkiewicz: Prawie 2 lata temu skończyłam pracę w agencji marketingowej i zaczęłam się zajmować wyłącznie prowadzeniem własnej firmy. Współtworzę agencję marketingu internetowego Clue Group – zajmuję się pozycjonowaniem stron firm zarówno z sektora MŚP, obsługuję w tym zakresie też duże, znane wszystkim brandy. Między tym wszystkim prowadzę bloga 8razy5.pl o pracy jako freelancerka, biznesie, sposobach jego promocji, w tym również w Google.

  1. Chciałabym porozmawiać o pozycjonowaniu bloga dla początkujących. I zacznę od tego, czy w ogóle warto pozycjonować bloga? Czy może pozycjonowanie to „działka” zarezerwowana dla sklepów internetowych, a bloger powinien skupić się na tym, żeby znaleźć czytelników, a nie mieć więcej odwiedzin z wyszukiwarki?

Przecież ruch pozyskany z wyszukiwarki to kolejne źródło pozyskiwania użytkowników 🙂 Oczywiście, że warto, chociaż raczej nie z taką intensywnością, jak sklepy internetowe. Content dostarczany na bloga już robi sporo, choć to nie wszystko. Warto też z tego powodu, że ruch z wyszukiwarek jest relatywnie tanim źródłem pozyskiwania ruchu, w porównaniu np. z Facebookiem, Google AdWords. Dodatkowo jest regularny, niezależnie od tego, czy na dany miesiąc jest budżet czy też nie.

  1. Na swoim blogu piszesz o optymalizacji bloga. Jak ważna jest optymalizacja, czy bez niej w ogóle nie możemy liczyć na wizyty z Google? Czy może optymalizować blog powinni tylko ci, którzy mają go na WordPressie, bo Blogspot optymalizuje się sam?

Nic się samo nie zrobi – optymalizacja to proces, a nie jednorazowe działanie. Trzeba odpowiednio dostosować nie tylko bloga, jako całość, ale również jego części składowe, czyli artykuły. To jeden z ważniejszych czynników branych pod uwagę przez Google – bez niej ruch będzie mniejszy, czy też niezauważalny. WordPress na własnym serwerze to o tyle dobre rozwiązanie, że masz możliwość zajrzenia w kod strony, dokonywanie zmian optymalizacyjnych, np. ustalenie odpowiedniej hierarchii nagłówków na stronie. Nie wiem, jak jest z Blogspotem, ale tutaj też jest duże pole do popisu, choćby przy optymalizacji treści.

  1. Gdybyś miała wymienić 3 najłatwiejsze metody, działania, od których może zacząć bloger, żeby jego pozycja w wyszukiwarce była lepsza, to co by to było?

Warto zgłosić bloga do Google Search Console (dawne Google Webmaster Tools), dokonać podstawowej optymalizacji, używając np. wtyczki WordPress SEO by Yoast i popracować nad optymalizacją wcześniejszych wpisów. Warto też zaznaczyć w Google Analytics, kiedy dokonaliśmy zmian i obserwować, czy z dłuższej perspektywie ruch z organica się poprawił.

  1. A jakie znaczenie dla pozycji w wyszukiwarkach mają facebookowe lajki, udostępnienia na G+? Szczególnie co do tego ostatniego są sprzeczne opinie – niektórzy mówią, że warto wrzucać tam zajawki swoich postów, inni twierdzą, że to nic nie daje. Jakie jest Twoje zdanie?

No właśnie – są różne szkoły i z jednej strony, linki z serwisów społecznościowych nie są brane pod uwagę przez Google. Z drugiej jednak strony ściągają ruch na stronę (Google + podobno też w niektórych branżach), a chodzą słuchy, że rosnący ruch z innych źródeł wpływa na podwyższenie pozycji strony w wyszukiwarce. Uważam, że warto.

  1. Pisałam kiedyś na swoim blogu o tym, jak sprawdzać frazy kluczowe, pod które można pisać teksty. Czy to w ogóle ma sens, by szukać jakichś fraz, które mogą przyciągnąć użytkowników z Google na blog, czy może bloger i tak nie ma szans, żeby wskoczyć na jakieś topowe pozycje ze swoimi tekstami, bo przebijają go duże portale?

Oczywiście, że ma szanse, zwłaszcza, jeśli znajdzie słowa kluczowe, które może mają i mniejszą liczbę wyszukiwań, ale jest też na nie mniejsza konkurencja. Przykładowo – nie masz szans, żeby przebić się z blogiem na frazę „praca”, ale już na „sezonowa praca w domu”, czy też „praca na wakacje przez internet” jak najbardziej. Są to frazy ściśle sprecyzowane – użytkownik wpisujący je, jest bardziej świadomy tego, czego szuka.

Polecam sprawdzanie potencjału słów kluczowych w https://adwords.google.com/ko/KeywordPlanner/Home, trendów na dane słowa w https://www.google.pl/trends/. Sprawdzają się też podpowiedzi Google, które pojawiają się w momencie, kiedy zaczynać wpisywać słowa. Wszystkie narzędzia są darmowe i w zupełności wystarczą.

  1. Blogerzy często boją się linkowania w swoich postach do innych stron, bo to podobno osłabia ich pozycję w Google. Pytałam Cię już o to w komentarzu do Twojego tekstu na blogu, ale zapytam jeszcze raz – czy jest się czego bać? Jeśli mam np. 30 tysięcy wejść miesięcznie na blog, z czego 20 tysięcy to wejścia z wyszukiwarek i będę publikować teksty z linkami wychodzącymi, np. raz w tygodniu, to może mi to zaszkodzić?

Zależy ile tekstów ogólnie będziesz publikować w skali miesiąca. Linków wychodzących nie ma się co bać, jeśli linkuje się mądrze – do wartościowych, tematycznych źródeł. Google coraz lepiej radzi z rozróżnianiem czy link jest wrzucony, żeby ułatwić użytkownikowi znalezienie czegoś (np. rozszerzenie tematu, ściągnięcie aplikacji), czy też, żeby trochę namieszać w wynikach wyszukiwania. Nie jest może doskonały, ale lepszy, niż 5 lat temu.

  1. U Ciebie na blogu przeczytałam, że blogerzy czasem proponują stawki z kosmosu za jeden link w tekście. Widziałam kiedyś taką opinię, że jak ktoś (klient) chce, żeby link był „dofollow” to bloger każe dopłacić dodatkowo. O co chodzi z tymi linkami „dofollow” i „nofollow”?

To trochę kontynuacja poprzedniego pytania. Też spotkałam się z tym, że za link dofollow ktoś może życzyć sobie więcej pieniędzy niż za nofollow. Dofollow to atrybut html, który daje robotom wyszukiwarki sygnał „podążaj i przekazuj moc”, czyli przekazuje jakiś poziom mocy danej strony tej, do której linkuje. Skoro oddaje trochę mocy, to sama ma jej mniej. Nofollow z kolei daje instrukcję „podążaj, ale nie przekazuj mocy”, czyli robot przejdzie na stronę, do której link prowadzi, ale bez tej mocy. Wydawać by się mogło, że z perspektywy pozycjonowania, najlepiej byłoby oczywiście, aby do strony prowadziły tylko linki dofollow, ale oczywiście byłoby to sztuczne. Przecież zwykli użytkownicy, dzielący się linkami nie zastanawiają się, czy link jest dofollow, czy nofollow, po prostu linkują do wartościowych wg nich treści – naturalnie.

  1. No dobrze, a gdybym ja chciała sobie zamówić ileś artykułów sponsorowanych z linkami do mojego bloga w różnych miejscach. Powiedzmy, że mam nowy blog, dopiero zaczynam, ale już jest dobrze zoptymalizowany przez kogoś, kto się na tym zna. Mam tam kilkanaście artykułów i chcę teraz wykupić linki albo artykuły sponsorowane z linkami do siebie, np. na innych blogach. Ile musiałabym kupić takich tekstów i w ilu miejscach, żeby to miało sens?

Ciężko określić, ile dokładnie. Warto, aby linki do Twojego bloga pojawiały się w różnych miejscach, najlepiej w tematycznych – na blogach, forach, portalach. Kilka mocnych linków prowadzących miesięcznie to lepsze rozwiązanie, niż kilka tysięcy z podejrzanych źródeł za grosze do kupienia na Allegro. Co jakiś czas dostaję pytanie, czy warto dodawać blogi do katalogów. Nie mają one już takiej mocy, jak kiedyś, dlatego lepiej się nie skupiać na tym sposobie linkowania. Polecam dodać stronę do znanych, płatnych katalogów – Onetu, gazety.pl, wp.pl i na tym poprzestać.

  1. A gdybym oddała pozycjonowanie mojego bloga w ręce profesjonalistów, to jak długo musiałabym czekać na efekty w postaci zwiększenia liczby wejść z Google? Powiedzmy, że mój blog dotyczy rękodzieła i nie wyróżnia się niczym specjalnym wśród podobnych blogów, a obecnie mam zaledwie kilka wejść z Google dziennie. Wyobraźmy sobie, że mam nieograniczony budżet na pozycjonowanie i firma, której to zlecę, może robić wszystko, co zadziała. Po jakim czasie zamiast kilku wejść będę miała kilkaset dziennie?

Ruch jest uzależniony oczywiście od branży, tematyki danej strony, potencjału wyszukiwawczego. Myślę, że pierwsze efekty będą widoczne nie wcześniej, niż po 2-3 miesiącach od rozpoczęcia działań. Oczywiście, im większy budżet, tym większe możliwości, bo można zdobywać linki z bardzo mocnych stron, popracować nad innymi sposobami na pozyskiwanie ruchu, co wpłynie na ruch z wyszukiwarki.

MOJA BIZNESOWA INSPIRACJATHE NIGHT_Fotor_Collage

———-

Nie wiem jak Wam, ale mi trochę przejaśniło się w głowie, jeśli chodzi o pozycjonowanie bloga. Intuicyjnie jednak postępuję słusznie – stawiam na pozyskiwanie linków w naturalny sposób, po prostu tworząc dobre treści, takie, których nie ma gdzie indziej, dzięki temu inni blogerzy i fanpage same do mnie linkują.

Gdybyście chcieli dowiedzieć się o pozycjonowaniu dla blogerów czegoś więcej, polecam zaglądać na blog Justyny: http://8razy5.pl/. Justyna przygotowuje także kurs online z pozycjonowania bloga – można się zapisać na listę oczekujących na jej stronie.

Ciekawa jestem, czy taka forma rozmowy ze specjalistą w danej dziedzinie jest dla Was atrakcyjna? Może chcielibyście przeczytać wywiady z innymi specjalistami – jeśli tak, to z jakiej tematyki?

Kurs onlinePozycjonowanie bloga krok po kroku-3


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.