Zauważyłam, że my freelancerzy mamy poważny problem z klientami i z tym, jak traktujemy swoją pracę.

Niby jestem freelancerem, a łapię się na tym, że czasem klientów traktuję, jakby byli moimi szefami. Klient mówi: proszę zrobić to i to, na jutro, a ja się zgadzam. Dyktuje warunki, ma humory, wprowadza poprawki bez końca, dzwoni o jakiejś dziwnej porze. Znasz to? Na pewno, bo my, freelancerzy mamy spory problem z klientami, którzy wchodzą nam na głowę.

Najgorsze, że trudno jest z tym walczyć i przywrócić właściwe relacje z klientami. Ale pomaga uświadomienie sobie, że przecież copywriter, grafik, programista, specjalista od SEO – wszyscy jesteśmy specjalistami i usługodawcami, takimi samymi jak np. fryzjer. Tyle że pracujemy z domu. Więc powinniśmy też myśleć o sobie jak o fryzjerze.

Co to znaczy? Już tłumaczę.

Po pierwsze: Nie rób dwa razy roboty za te same pieniądze

Wyobraź sobie: idziesz do fryzjera, chcesz ufarbować włosy. Wybierasz farbę – ten ognisty rudy będzie znakomity. Fryzjer mówi Ci, że może nie do końca, ale jesteś uparty: ma być rudy, ja tu jestem klientem. No dobra, będzie rudy. Rach, ciach, fryzjer spełnia Twoje oczekiwania, jesteś rudy. I co? I jest fatalnie! No i co sobie myślisz, jak widzisz siebie w lustrze? Myślisz: nie no, porażka, każe mu farbować jeszcze raz, ale nie zapłacę za drugie farbowanie, bo przecież to nie moja wina, że rudy do mnie nie pasuje? Czy myślisz: no dobra, jest źle, może uda mi się wynegocjować trochę taniej kolejne farbowanie, żeby to poprawić. Albo ufarbuję się w domu jeszcze raz, bo ten rudy jest nie do zniesienia.

Pewnie są osoby, które wpadną na to, żeby winą za zły kolor obarczyć fryzjera i kazać mu farbować się ponownie. I jeszcze nie będą chcieli dopłacić. Ale większość zrozumie, że wygląda źle, bo dała fryzjerowi złe wytyczne, prawda? I nie będzie żądała poprawek w cenie jednego farbowania.

Freelancer też powinien myśleć o sobie jak o fryzjerze. Jasne, każdy klient ma prawo do poprawek, ale poprawki to poprawki, a nie wywracanie projektu do góry nogami. Poprawki to nie pisanie tekstu od nowa, na inny temat, bo ten jednak się zleceniodawcy nie podoba (chociaż sam go zlecił). Poprawki to nie zrobienie zdjęć od nowa, bo jednak powinny być w plenerze, a nie w studiu itd. To już drugie zlecenie, za które freelancer ma prawo wystawić drugą fakturę.

Po drugie: to Ty wyznaczasz terminy

Idziesz do fryzjera o godzinie 21. Zamknięte? No jasne, że zamknięte! Ale nikt się nie oburza, bo fryzjerzy przecież nie pracują całą dobę. Chcesz umówić się na strzyżenie już dzisiaj? Albo w ostateczności jutro rano? Fryzjer mówi Ci: sorry, ale najbliższy termin mam po weekendzie. No cóż, możesz się obrażać, wymagać przyjęcia dzisiaj, a jeśli się nie uda, to zrezygnować. Ale czy ktoś rezygnuje z fryzjera, do którego ma zaufanie, bo ten kazał mu przyjść za kilka dni?

No właśnie, a freelancer boi się powiedzieć klientowi, że nie ma czasu. Odbiera telefon o każdej porze, nie wyznaczając sobie żadnych godzin pracy. W ten sposób przyzwyczajamy klientów, że jesteśmy na każde ich zawołanie.

Po trzecie: podnoś ceny

Zdarza mi się podnosić ceny stałym klientom. Koledzy i koleżanki freelancerzy dziwią się: jak to? Ja czułabym się oszukana, gdyby mi podniesiono ceny. Ale przecież gdy idziesz do fryzjera, u którego zawsze płaciłeś 50 zł, a pewnego dnia zmienił się cennik i musisz zapłacić 55, nie robisz dramatu. Każdy rozumie, że czasem wszędzie wprowadzane są podwyżki. Bo musimy coraz więcej płacić za ZUS, coraz droższe są kosmetyki, prąd, woda (to w przypadku fryzjera), więcej kosztuje codzienne utrzymanie. Dlaczego ceny usług mają pozostawać niezmienne? Czasem trzeba pomyśleć o zmianie cennika i nie ma w tym nic niezwykłego ani żadnego oszustwa.

Freelancerze, myśl o sobie, jak o fryzjerze. Albo wulkanizatorze opon. Albo szewcu, krawcu, pralni, mechaniku samochodowym. Wszyscy ci usługodawcy to też w pewnym sensie freelancerzy, którzy mają swoje stałe miejsce pracy. Mają tam godziny otwarcia, sami rządzą terminami, cennikami i sami decydują o tym, co jest poprawką, a co już wykonaniem zlecenia po raz drugi. My też tak możemy, wystarczy tylko sobie to uświadomić.

freelancer


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.