Co ma wspólnego Super Mario z celami, jakie warto sobie stawiać i dlaczego niektórzy ludzie są skazani na nudne życie, w którym nic się nie dzieje? Mam pewną teorię.

Grałeś kiedyś w gry komputerowe? Na pewno w jakieś grałeś. W zależności od wieku – być może tak jak ja grałeś jako dziecko w Mario. Albo w tetrisa. Albo chociaż w internetowe kulki czy Farmville.

Ja najbardziej lubiłam Mario, więc posłużę się tu jego przykładem. Granie w gry wciąga, bo gdy zaczynasz rozgrywkę, masz przed sobą jakiś cel: uwolnić księżniczkę. Idziesz przez kolejne plansze i wiesz, co będzie na końcu, wiesz po co grasz, wiesz, co chcesz osiągnąć. Po drodze zbierasz monety – jak uzbierasz 100 monet, dostajesz dodatkowe życie. Jak zjesz grzybka – rośniesz i możesz przeżyć atak nieprzyjaciela i rozbijać cegiełki. A jak stracisz życie – nie odkładasz gry, bo masz kolejne, więc grasz dalej. Jak stracisz wszystkie życia – grasz jeszcze raz, żeby osiągnąć cel.

Dlaczego niektórzy ludzie są skazani na nudne życie?

Na pewno masz w swoim otoczeniu takich ludzi, którzy nie mają przed sobą żadnego celu. Ich życie składa się z chodzenia codziennie do pracy, wracania z pracy, zabijania czasu czymś, co ich nie rozwija ani nie cieszy, chodzenia spać i wstawania rano do pracy. Jedynym przerywnikiem takiej monotonii są wakacje, a to też nie zawsze. Czy ktoś, kto żyje w ten sposób, może być szczęśliwy? Czy może być spełniony, nie mając przed sobą żadnego celu, żadnego marzenia, do realizacji którego dąży? Żyje chwilą, nie planuje, nie działa, tylko egzystuje w tym, co go otacza. Moim zdaniem ktoś taki jest właśnie skazany na porażkę. To tak, jakby grał w grę komputerową, w której o nic nie chodzi. Grę, w której musisz chodzić Mario po planszy, ale nie zbierasz po drodze żadnych monet, nie musisz uwolnić księżniczki, nie możesz w żaden sposób urosnąć, po prostu idziesz do przodu – i tak przez całe godziny, tygodnie i lata.

Chciałoby Ci się grać w taką grę komputerową? No właśnie, chyba nikomu by się nie chciało. Zadziwiające, że takich gier nie ma, ale w prawdziwym życiu – tak właśnie często się dzieje.

Bądź jak Super Mario

Dlatego moim zdaniem na swoją przyszłość trzeba spojrzeć jak na grę komputerową.

Jaki mam cel, do którego dążę? Niekoniecznie na całe życie – wystarczy na początek wytyczyć sobie cel na dany rok. Cel może być różny – wyjechać w ciekawe miejsce, skończyć studia, zdać maturę, zdobyć jakąś umiejętność (ja np. postawiłam sobie kiedyś za cel nauczyć się piec torty!), schudnąć, poznać przynajmniej 3 nowe osoby, przeczytać 10 książek, zmienić pracę, odłożyć 500 złotych, zmienić samochód, kupić samochód, zobaczyć wszystkie oskarowe filmy z tego roku… Nie ma znaczenia, jaki to będzie cel. Ale musi jakiś być, inaczej codzienność będzie równie pusta jak chodzenie Mario po pustej planszy.

Co mogę zrobić po drodze, żeby osiągnąć swój cel? Mario chodząc po planszy zbierał monety, żeby mieć dodatkowe życie, a dodatkowe życie to więcej szans na osiągnięcie celu. Spójrz na swój cel w ten sam sposób – rozbij go na jakieś drobne rzeczy, które możesz po kolei robić. Wracając do moich tortów – najbardziej chciałabym nauczyć się piec wypasione torty zdobione lukrem plastycznym, w fantazyjnych kształtach i kolorach. No ale od czegoś trzeba zacząć – na pewno nie od dekoracji, skoro nie umiem piec biszkoptów. Więc najpierw uczę się biszkoptów, szukam idealnego przepisu i połączeń smaków. Piekę torty i biszkopty nie tylko z jakiejś okazji, ale tak po prostu, w niedzielę czy sobotę, jako deser, żeby nabrać wprawy. Kiedyś mi się uda osiągnąć cel i nauczę się także robić ozdoby i fantazyjne dekoracje.

To ważne, żeby cel rozbić na małe kroki, inaczej w ogóle nie można go zrealizować. Bo jak zrealizować cel „kupić samochód”? Trzeba mieć pieniądze, a pieniądze trzeba odłożyć. Jeśli nie masz możliwości, by odkładać – sprawdź, czy możesz coś oszczędzić (np. Oszczędzić na jedzeniu), naucz się prowadzić budżet domowy, a może poszukaj dodatkowej pracy, którą możesz robić w domu, by odłożyć na samochód?

Wiem, że jako czytelnik mojego bloga raczej nie należysz do grupy osób, które są skłonne grać w grę bez celu, chodzić Mario po pustej planszy czy żyć z dnia na dzień, nie mając żadnych marzeń, perspektyw i planów przed oczami. I dobrze! Inaczej chyba nie szukałbyś tu biznesowych inspiracji, nie czytał o zarabianiu na blogach i o tym, dlaczego warto być freelancerem. Ale może wokół Ciebie są ludzie, którzy tak właśnie żyją – bez celu i bez marzeń. Warto od czasu do czasu ich uświadomić, że grają właśnie w najnudniejszą grę na świecie.

Dlaczego niektórzy ludzie są skazani na nudne życie


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.