Tak się składa, że pod hasłem „praca chałupnicza” znajdziemy w serwisach ogłoszeniowych prawie wyłącznie chałupnicze szycie. Jak zacząć i jak szukać takiej pracy?

Ogłoszenia o pracy chałupniczej dla szwaczek trafiają się w każdym serwisie internetowym, sporo jest ich także w gazetach (szczególnie w Łodzi, gdzie jest dużo szwalni). Może więc warto zainteresować się taką pracą? Oto kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz szukać chałupnictwa, a konkretnie szycia w domu.

Chałupnicze szycie – praca dla cierpliwych

Wszystkie robótki ręczne i prace manualne mają to do siebie, że wymagają cierpliwości i zręcznych rąk. To także ciężka fizyczna praca, bo wymaga niekiedy wielu godzin siedzenia w jednej pozycji. Na początku będzie Ci dokuczać kręgosłup, dretwieć kark, a także… noga od naciskania pedału w maszynie. Ale jeśli wiesz, że nie bardzo nadajesz się do pracy umysłowej, to chałupnicze szycie może być dla Ciebie sposobem na dodatkowy zarobek.

Praca chałupnicza, której łatwo się nauczyć

Niedawno znajoma opowiadała mi, że szyła chałupniczo razem z mężem przez kilka lat, dorabiając w ten sposób do pensji. Nie umiała szyć wcześniej – po prostu trafiła się okazja, by zarobić, to nauczyła się prostych przeszyć. Nauczenie się prostych przeszyć nie jest takie trudne – możesz zacząć od szycia toreb na zakupy czy podszewek do damskich torebek. Szukając chałupnictwa warto jednak wiedzieć przynajmniej, jak obsługuje się maszynę. Niestety może siię również okazać, że pracodawca będzie chciał znaleźć chałupników, którzy mają własne maszyny do szycia. Ale są i tacy, którzy wypożyczają maszyny, więc szukaj, aż znajdziesz kogoś takiego.

Chałupnicze szycie to praca na czarno

Taka jest niestety rzeczywistość – nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś szył chałupniczo na umowę, choćby o dzieło. Ba, w Łodzi większość szwalni działa zatrudniając szwaczki (wszystkie lub większość) na czarno. Kobiety latami pracują bez żadnej umowy w szwalniach, więc dlaczego pracodawca miałby dawać umowy chałupnikom? Oczywiście nie twierdzę, że tak jest wszędzie – mam nadzieję, że są i uczciwi pracodawcy, którzy oferują umowy i uczciwe rozliczenia.

Praca chałupnicza to praca na akord

Oznacza to, że zarobisz tyle, ile zrobisz – otrzymujesz wynagrodzenie za każdą uszytą sztukę. Pod tym względem szycie chałupnicze nie różni się wcale od pracy copywritera, a szczególnie seocopywritera, który niemal mechanicznie pisze teksty do pozycjonowania.

Chałupnictwo to praca, którą szybciej znajdziesz… w gazecie

I tu znów pewien fenomen – w łódzkich gazetach i dodatkach o pracy są codziennie ogłoszenia o zapotrzebowaniu na szwaczki, także na chałupniczki. W internecie nie ma ich aż tylu. Co więcej – idąc do takiej pracy nie zanosisz CV, nie idziesz na rozmowę. Dzwonisz, umawiasz się na spotkanie, siadasz do maszyny, pokazujesz, że umiesz szyć i już masz pracę. Przynajmniej w przypadku szwaczek pracujących w szwalniach tak to działa, ale przypuszczam, że z chałupniczkami postępuje się podobnie. Łatwiej znaleźć taką pracę także po znajomości – jeśli zna się kogoś, kto pracuje na szwalni i „załatwi” nam takie chałupnicze zlecenia.

Chałupnicze szycie wymaga miejsca

O ile praca przy komputerze w domu nie zajmuje wiele miejsca, o tyle przyjmując chałupnicze szycie musisz mieć sporo miejsca – nie tylko żeby ustawić maszynę, ale także na materiały czu ubrania, które będziesz przeszywać. To praca hałaśliwa, więc nie bardzo można ją wykonywać nocą, zwłaszcza jeśli nie mieszkasz sam – odgłos pracującej maszyny może budzić domowników. No i maszyna pobiera prąd, potrzebować będziesz także dobrego oświetlenia – ale to przyda się przy każdej pracy w domu.

Nie licz na wielkie pieniądze

Szwaczki to jedna z najgorzej zarabiających grup zawodowych. Nie licz więc, że na przeszyciach w domu zarobisz duże pieniądze – choć nie dam sobie tu ręki uciąć, bo może pójdzie Ci wyjątkowo dobrze, a szycie chałupnicze tak Cię wciągnie, że zapragniesz zamienić etat na pracę chałupniczą.

praca chałupnicza

© Vladimir Yusupov – Fotolia.com

Łatwość znalezienia, niewielkie kwalifikacje, jakie będą nam potrzebne, praca w wybranych przez siebie godzinach – to z pewnością zalety chałupniczego szycia. Ale ta praca ma także wady – jest przede wszystkim męcząca, może sprawić, że nasz organizm się zbuntuje i „podziękuje” za pracę bólem. Zajmuje też sporo miejsca i nie należy do najcichszych. Na osłodę mamy częste wypłaty – wiele szwalni wypłaca pieniądze raz w tygodniu, a nie raz w miesiącu. Jak Ci się podoba ten sposób na dodatkowy dochód?


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.