Inspiracją do napisania tego wpisu był artykuł w naTemat o trzydziestolatkach, którzy nie mają pracy.

W tekście opisane są 3 historie, między innymi historia Pawła, który studiował na dwóch kierunkach – informatyka i grafika. Żadnego nie ukończył, a teraz nie może znaleźć pracy, utrzymuje się z dorywczych zajęć, nie ma na prąd, nie ma internetu. Nie wiemy, ile ma lat, ale wiemy, że nigdy nie miał pracy.

To ja opowiem Ci inną historię.

Mam koleżankę, nazwijmy ją Kasia, która też nie skończyła studiów. Chyba nawet żadnych nie zaczęła. Ale za to też była dobra w takich informatycznych sprawach i zajmowała się pozycjonowaniem stron jako freelancerka. Zleceń szukała tak jak ja, na portalach ze zleceniami i w innych miejscach (zobacz: Gdzie szukać zleceń). Z czasem zleceń było coraz więcej, pojawiły się propozycje stałej pracy, ale w sumie pójście na etat okazało się niezbyt opłacalne, lepiej było założyć swoją firmę i robić do tej pory to, co robiło się wcześniej, tyle że z fakturami. Kasia nie szukała pracy przez ogłoszenia, stworzyła sobie miejsce pracy sama. Podobnie jak ja i setki innych freelancerów. Nawet nie mając portfolio można zacząć zarabiać w ten sposób – wystarczy, że ma się umiejętności.

Historia Kasi Cię nie przekonuje? To powinieneś poznać Karola i Włodka.

Nie znam ich osobiście, ale śledzę od dawna ich internetową działalność i wiem, że żaden z nich nie skończył studiów – wielokrotnie o tym wspominali. Mimo to nie szukają pracy – stworzyli sobie sami „miejsce pracy” – nagrywają filmy rozrywkowe na YT, nagrywają recenzje dla Orange, realizują inne kampanie reklamowe, prowadzą koncerty podczas juwenaliów. Zarabiają i wykorzystują swoją popularność, by pomagać dzieciom z domów dziecka. I żaden z nich nie ma jeszcze trzydziestki.

Moja historia jest podobna – od zera stworzyłam sobie miejsce pracy, zajmuję się tym, co umiem robić, szukam nowych możliwości zarabiania w internecie (a jest ich naprawdę wiele – o czym pisałam w tekście Praca zdalna – co można robić bez wychodzenia z domu) i wcale nie narzekam na to, że trudno znaleźć pracę. Być bezrobotnym w wieku 30 lat, na utrzymaniu rodziców i nigdy nie pracować – to jakiś absurd.

Jest praca dla każdego, wierz mi

Dlaczego o tym piszę? Bo historia Pawła, opisanego w artykule, który studiował informatykę i grafikę (a więc coś tam potrafi z tych dwóch dziedzin) uświadomiła mi, jak wiele jest w Polsce nieudaczników w moim wieku. W grupie wiekowej 25-34 bezrobocie jest najwyższe i sięga prawie 29%. Czyli prawie co trzeci młody człowiek nie ma pracy. Ale jak każdy jest tak zaradny jak opisany Paweł (nie ma internetu? Przecież może mieć darmowy internet z Aero, trzeba tylko chcieć!), albo jak kolejna bohaterka tekstu z naTemat – Ania, która pracy szuka tylko w poniedziałki – to ja się nie dziwię, że aż tyle osób nie ma pracy.

Młodzi ludzie z artykułu w naTemat dziwią się, że państwo im nie pomaga w znalezieniu zatrudnienia. I dobrze, że nie pomaga. Bo są nieudacznikami, a państwo nie powinno pomagać nieudacznikom, którzy zamiast wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć dla siebie miejsce pracy, siedzą z założonymi rękami i czytają książki.

 

foto:  © sippakorn - Fotolia.com

foto:
© sippakorn – Fotolia.com

 


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.