Mimo że w domu pracuję już od 4 lat (choć z półroczną przerwą na etat), to wciąż niektórzy znajomi pytają mnie, czy nie szukam „normalnej” pracy. Nie, nie szukam – i myślę, że każdy, kto spróbował pracy w domu albo pracy na własny rachunek, będzie miał opory przed powrotem do etatowej pracy. Chociażby dlatego, że praca w domu pozwala oszczędzić czas.

Moja ostatnia etatowa praca polegała na tym, na czym polega moja praca w domu dzisiaj – było to pisanie tekstów. Co więcej, początkowo mając już etat w jednej łódzkiej firmie, pracowałam zdalnie, a raz na tydzień czy dwa wpadałam na rozmowę z szefem. Potem układ się nieco zmienił, a zmiany kadrowe spowodowały, że nie mogłam już pracować zdalnie i zaczęłam przychodzić do biura. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a ja już wiedziałam, że taka praca mi się po prostu nie opłaca. Dlaczego? Rachunek jest prosty.

Ile czasu zajmuje praca na etacie?

W mojej ostatniej etatowej pracy pracowałam 7 godzin dziennie. Przed wyjściem i niekiedy wieczorem, a także w weekendy musiałam poświęcić też chwilę na coś, co trzeba było zrobić do pracy (np. moderacja strony firmowej na Facebooku lub komentarzy na stronie). Do tego musimy doliczyć czas na dotarcie do biura – miałam to szczęście, że biuro było niedaleko, ale i tak 15 minut trzeba było mieć, by tam dojechać. W sumie zakładam, że praca (w domu i biurze) + dotarcie do niej zajmowało mi pełne 8 godzin dziennie. Jeśli policzymy, że w miesiącu pracujemy przez 20 dni, to będzie 160 godzin. Codziennie należy nam się przerwa w czasie pracy – policzmy po 30 minut mniej czyli 10 godzin odpada i zostaje 150 godzin.

Dodatkowo przed wyjściem do pracy muszę się przygotować – kilkanaście minut zajmuje mi zrobienie makijażu, ułożenie włosów, wyprasowanie ubrania. Oczywiście pracując w domu też muszę się w coś ubrać, ale nie oszukujmy się – nie robię makijażu, ułożenie włosów ograniczam do związania ich, a z szafy wybieram takie ciuchy, których prasować nie trzeba. Pracując na etacie w korporacjach czy firmach, w których masz do czynienia z klientem musisz jeszcze przykładać większą wagę do tego, czy twój strój jest skomponowany tak, że wyglądasz elegancko lub zgodnie z dress codem firmy. W sumie nie pracując na etacie zaoszczędzam dodatkowo pół godziny dziennie.

Ile czasu zajmuje praca w domu?

Z ciekawości policzyłam, ile czasu muszę pracować, żeby zarobić tyle samo w domu. Liczę zarobki netto, czyli to, co zostaje mi w portfelu po zapłaceniu składek i podatku dochodowego. Okazało się, że pracując w domu, ten sam wynik finansowy osiągam pracując 80-100 godzin w ciągu miesiąca. Czyli tak naprawdę wystarczy mi pół etatu, żeby efekt był taki sam. Oczywiście nie zawsze udaje mi się po tych 4-5 godzinach dziennie odejść od komputera i nie zaglądać do niego do końca dnia – częściej siedzę przed monitorem ok. 7-8 godzin, ale robię sobie dni całkowicie wolne, które poświęcam na przyjemności, a nie na pracę.

Ktoś, kto nie pracował nigdy w domu nie wie nawet, jak fajnie jest mieć wolny poniedziałek albo tydzień kończyć w czwartek, żeby cały piątek spędzić na plotkach z przyjaciółką 🙂 Oczywiście w czasie pracy uwzględniam nie tylko godziny, w czasie których realizuję zlecenia, ale też te, kiedy odpisuję na maile, chodzę na spotkania z klientami, prowadzę rozmowy telefoniczne czy szukam nowych klientów.

Duża oszczędność czasu to jedna z najważniejszych zalet pracy w domu – choć oczywiście nie jedyna. Ale policzenie liczby godzin, jakie faktycznie spędzam na realizowaniu zleceń chyba najbardziej mnie przekonuje do tego, że szkoda mi czasu na szukanie „normalnej” pracy, a praca w domu może być bardziej opłacalna.


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.