Oszczędzanie na jedzeniu to w pewnym sensie kontrowersyjny temat – ma zarówno gorących zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Moim zdaniem w oszczędzaniu na jedzeniu nie ma niczego złego, jeśli tylko oszczędza się mądrze. W tym poście znajdziesz kilka wskazówek, jak oszczędzać na jedzeniu i robić to z głową.

Przeciwnicy oszczędzania na jedzeniu mówią, że skoro pracują i nieźle zarabiają, to dlaczego mają oszczędzać, że przecież jedzenie jest ważne i ważne jest, żeby kupować dobrej jakości, zdrowe produkty. Tańsze jedzenie na ogół jest gorsze, więc nie opłaca się oszczędzać na jedzeniu. To twierdzenia, z którymi zgadzam się tylko częściowo. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że nie warto oszczędzać na swoim zdrowiu i dobrze jest kupować produkty dobrej jakości, a nie marne. Ale to akurat nie ma nic wspólnego z oszczędzaniem – bo zarówno w drogich sklepach, jak i w tanich dyskontach możesz kupić dobrej jakości jedzenie, a możesz wybrać tanie i kiepskie produkty (np. produkty seropodobne zamiast sera albo pasztet, w którym prawie nie ma mięsa).

Na czym polega oszczędzanie na jedzeniu?

Żeby mądrze oszczędzać na jedzeniu trzeba wiedzieć, jak to właściwie się robi. Ja obserwując swój budżet domowy i listy zakupów szybko zauważyłam, że kupuję sporo półproduktów – np. gotowych sosów do makaronu, albo różnego rodzaju „fixów”. O ile jeszcze te w słoikach nie są takie najgorsze, o tyle fixy w papierku to nic dobrego, w niektórych jest naprawdę sporo ulepszaczy. A już na pewno nie należą do najtańszych. Dobry sos pomidorowy można zrobić z pomidorów w puszce, z dodatkiem cebuli i przypraw – i będzie kosztował połowę tego, co gotowy sos w słoiku. A latem ten sam sos będzie jeszcze tańszy, jeśli użyjemy do niego świeżych pomidorów. Dzięki tej obserwacji nauczyłam się oszczędzać i jednocześnie zdrowiej gotować – bo zamiast gotowych „fixów” i „pomysłów na…” – gotuję sosy sama.

Kolejna sprawa to kupowanie tyle jedzenia, ile naprawdę jest Ci potrzebne. Kiedy idzie się do dużego hipermarketu, pokusa, by zrobić większe zakupy i zapasy, jest ogromna. Wszystko wydaje się potrzebne – a to kupię brokuła, bo może w tygodniu zrobię makaron z brokułami i sosem serowym na obiad, a to kupię sałatę, żeby była na kanapki, a to tuńczyka w puszce, bo może się przyda. I o ile tuńczyk może leżeć bardzo długo, jeśli jest nieotwarty, o tyle sałata i brokuł zepsują się już po kilku dniach, jeśli ich od razu nie zużyję. A jeżeli już teraz nie wymyślę dla nich konkretnego zastosowania – to prawdopodobnie nie zużyję ich i wyrzucę. Wyrzucanie jedzenia to moja największa bolączka, choć staram się, by było tego zmarnowanego jedzenia jak najmniej. Bo wyrzucanie jedzenia – zwłaszcza nieotwartych serków, które się przeterminowały czy warzyw i owoców – to wyrzucanie pieniędzy. A nie o to chodzi w oszczędzaniu!

Trzecia rzecz jeśli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu – kupowanie tylko w tanich sklepach. Zauważ, że nie namawiam Cię do kupowania tanich produktów, ale do kupowania w tanich sklepach, a to różnica! Mnie oczy otworzył eksperyment, który nazwałam koszykiem produktów – sprawdziłam, ile kosztują te same produkty, które kupuję na co dzień w wielu sklepach. Okazało się, że różnice sięgają kilkunastu procent. Więcej szczegółów przeczytasz w poście Koszyk produktów sposobem na oszczędzanie. Dobrze jest sprawdzić, w których sklepach najbardziej opłaca się robić codzienne zakupy – bo to może przynieść spore oszczędności.

Mądre planowanie obiadów – to następna rzecz, jeśli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu. Co to znaczy mądre? To takie, w którym wykorzystujemy np. sezonowe produkty. Latem opłaca się jeść świeżą paprykę, więc fajnym obiadem będzie leczo, jesienią brokuły, dynię, kalafiora, zimą brukselkę czy cykorię, a wiosną pojawiają się np. szparagi czy szpinak. Wykorzystywanie tego, co w danym sezonie jest tanie, pozwala nie tylko na przygotowanie urozmaiconych obiadów (bo w każdej porze roku będą to inne dania), ale też na oszczędzanie. I odwrotnie – jeśli zamarzy Ci się leczo zimą, zapłacisz za nie całkiem sporo, więc warto zaplanować coś innego.

Oszczędzanie na jedzeniu – podsumowanie

Podsumujmy zatem, jak oszczędzać na jedzeniu, by było to mądre oszczędzanie:

1. Wykorzystuj świeże warzywa i owoce.

2. Ogranicz wykorzystania półproduktów (sosy, fixy, pomysły na… itp.), gotowych deserów (puddingi, gotowe ciasta z paczki).

3. Porównuj ceny i kupuj tam, gdzie te same produkty kosztują mniej. Nie ulegaj pokusie i nie kupuj w osiedlowym sklepie po drodze z pracy czy uczelni – bo może się okazać, że cena jest tam znacznie wyższa niż w dużym sklepie.

4. Ogranicz jadanie na mieście i jadanie garmażu (gotowe kotlety z paczki, naleśniki z paczki, kopytka, gołąbki itp.).

5. Planuj posiłki i kupuj tyle jedzenia, ile jesteś w stanie zjeść.

6. Zabieraj ze sobą jedzenie do pracy/szkoły. W ten sposób nie ulegniesz pokusie wydawania na batoniki, rogaliki, słodkie bułki, kiedy będziesz bardzo głodny, a nie będziesz mieć nic do jedzenia.

7. Na zakupy chodź zawsze z listą i nigdy na głodniaka. To powtarzany wszędzie punkt, ale warto go tu przypomnieć, bo jest ważny przy oszczędzaniu.

8. Ostrożnie podchodź do promocji w stylu „drugi 50% taniej” albo „Duża cola tylko o złotówkę droższa niż mała”. Może się okazać, że faktycznie kupisz coś taniej, ale ostatecznie połowę coli wylejesz, bo nie dasz rady wypić całej, a drugi serek kupiony w promocji przeterminuje się, nim zdążysz go zjeść.

9. Sprawdzaj marki własne w dyskontach – czytaj, kto jest producentem danego napoju, jogurtu, konserwy. Może się okazać, że tania pasta jajeczna z Lidla czy Biedronki to tak naprawdę pasta Lisnera, tylko w innym opakowaniu. To częstsza praktyka niż nam się wydaje.

Jak widzisz sposobów na oszczędzanie na jedzeniu może być bardzo wiele. Celowo nie wymieniłam tu poszukiwania tańszych zamienników dla ulubionych produktów. Bo o ile w przypadku chemii czy materiałów papierniczych o takie zamienniki łatwo, o tyle nie każdy chce iść na kompromisy jeśli chodzi o smak i kupować np. tańszą markę serków. A oszczędzanie na jedzeniu polega moim zdaniem nie na tym, żeby jeść gorzej, ale na tym, żeby mądrzej kupować to, co nam najbardziej smakuje.

Przeczytaj także: Jak zacząć oszczędzanie? Trzy proste kroki

oszczedzanie na jedzeniu

 

 


Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.